Wizyta u fryzjera nabrała innego wymiaru

Filmik ze mną jako modelem
Kolotowy szał

Pandemia odebrała nam jedną z podstawowych możliwości możliwości dbania o siebie, które zawsze było na wyciągnięcie ręki i powszechnie dostępne. Izolacja wielu z Was postawiła wobec konieczności podjęcia działań, których do tej pory nikt z Was nie praktykował. Każdy radził sobie na swój sposób, panowie zakupili maszynki (czasem odkurzyli te co już mieli) i cieli się na krótko, czasem bardzo, bardzo krótko ; ) Panie ruszyły do drogerii po farby. Niektórzy skorzystali z moich usług online. Całkiem sporym zainteresowaniem cieszyła się koloryzacja, gdzie ja przygotowywałam mieszankę farby, a potem Panie w mojej asyście przez Messengera, krok po kroku ratowały sytuację na swych głowach. Pojawiały się też na moim Facebooku rady, filmiki instruktażowe, byście czuli, że się Wami opiekuję.

Wielu z Was wykorzystało ten czas, by zadbać o pielęgnację włosów. Niemal każdy gdy tylko pojawił się w moim Atelier, mówił, że owszem włosy dały radę, ale brakowało Wam kontaktu, dialogu, wymiany zdań, porad kierowanych tylko do Was. Ta na pozór zwykła sprawa – kontakt międzyludzki – stała się czymś naprawdę ważnym. Przez pierwsze dwa tygodnie mój zespół i ja, pracowałyśmy bardzo, bardzo dużo. Ręce i kręgosłupy odczuły to, a jeszcze bardziej nasze gardła. Rozmowom nie było końca, dialog dla Wszystkich był po prostu czymś niezbędnym.  Wizyta, by zadbać o swój wygląd stała się jeszcze bardziej niż dotychczas spotkaniem z fachowcem, fryzjerem, ale przede wszystkim drugim człowiekiem.

Jest dobrze, moi stali Klienci i Klientki powrócili, są też i nowi, Ci których pozyskałam pozostając w kontakcie z Wami w wirtualnym świecie.

Z większą odwagą podchodzimy do zmian

Myślę, że czas pandemii udzielił nam jeszcze jednej lekcji, że już dłużej nie ma sensu czekać.  i czas na zmiany. Bo jeśli nie teraz to kiedy? Więc czemu nie spróbować zaszaleć?

Wśród moich Klientek pojawiła się większa otwartość na zmiany, radość z wizyty, tęsknota za obsługą,  większa chęć realizacji zmian. Zaufanie jest ogromne.

Nie spodziewałam się takiej pozytywnej reakcji, docenienia prostych rzeczy, usługa nabrała innego wymiaru.

Pozytywna energia i kreatywność oraz chęć tworzenia stały się katalizatorem do uwolnienia siebie i wyrażenia własnej osoby.

Te elementy plus zaufanie stworzyły atmosferę idealną, w której coraz częściej padają słowa: „A niech Pani tnie! A co tam, ten kolor od zawsze mi się podobał!”

Życzę Wam, aby nigdy żaden wirus nie odebrał Wam pewności siebie.  I choć sytuacja pandemii z pewnością nie była tym czego chcieliśmy, to może dzięki niej nauczyliśmy się kilku dobry rzeczy, jak choćby docenienia tego czym jest kontakt z drugim człowiekiem. Bądźmy sobą, dbajmy o siebie i pozostańmy w kontakcie!

Wasza

Mocne cięcie
Róż w pełnej krasie

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.